Chiny cierpią na deficyt własnych bogactw naturalnych i skazane są
w dużym stopniu na ich import - sprowadzanie odpadów
do dalszego przerobu ze Stanów Zjednoczonych czy Europy
w pewnym stopniu wypełnia surowcowe braki
zaś Zachodowi pozwala pozbyć się góry śmieci -
obie strony są więc z tego biznesu zadowolone
rocznie Chiny sprowadzają prawie 7,5 mln ton plastiku -
28 mln ton papieru i blisko 6 mln ton złomu
2/3 chińskiego zapotrzebowania na surowce wtórne
zaspokajają same Stany Zjednoczone
w chińskich miastach góra śmieci przyrasta rocznie w tempie 10 proc.
co widać zwłaszcza na obrzeżach metropolii
otoczonych wianuszkiem gigantycznych wysypisk
z których eksploracji żyją tysiące ludzi
(...) warto dodać że zbieranie segregowanie i odstawianie odpadów
do punktów skupu to w Chinach biznes
którym nie zajmują się wyłącznie ludzie biedni czy bezdomni -
na każdym pekińskim osiedlu mieszkaniowym
jest przynajmniej kilka miejsc przyjmujących surowce wtórne
także "mobilne" punkty zbiórki wszystkiego co nadaje się
do recyklingu krążą dzień w dzień po miastach -
są to najczęściej napędzane siłą ludzkich mięśni
trójkołowe pojazdy zaopatrzone w wielkie paki
na których przewozi się głównie makulaturę i plastikowe opakowania
prawie nie spotyka się typowych śmieciarek
wszystkie biura banki i inne instytucje nawet te przy eleganckiej
"Financial Street" w Pekinie oczyszczane są z ton wytwarzanej
makulatury i wszelkiego typu innych śmieci przez tysiące "mrówek"
które codziennie krążą cierpliwie po okolicy zabierając
wszystko co można odwieźć do punktu skupu
obserwatorfinansowy.pl